Filmaster

watch.review.share

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

emu555 emu555 napisał(a) o Biała wstążka

Historia o tym jak pewien chłopiec niszczy pole zarządcy a inny oddaje się masturbacji. W to wszystko wprzęgnięta jest jeszcze kryminalna zagadka ale to schodzi jakby na dalszy plan gdyż reżyser skoncentrował się głównie na codziennym życiu mieszkańców małej niemieckiej wioski (codziennym życiu czyli gwałceniu dzieci, wyżywaniu się na nich itp.) Z tego filmu możemy wysnuć wniosek że wszystkie grzechy Niemiec wywodzą się z bezdusznego przedwojennego wychowania. Film jest po prostu obrzydliwy.

.

wks wks

Mein Gott !!! Z tylu filmów przedstawiających scenę masturbacji obrzydzenie wzbudziła w tobie "Biała wstążka".

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Jeśli ten film jest dla Ciebie obrzydliwy, to znaczy, że naprawdę bardzo mało widziałeś. Zazdroszczę niewinności.

.

Esme Esme

Filmy Haneke faktycznie nie są przyjemne i Ty doktorze jako jego fan powinieneś to wiedzieć najlepiej. W porównaniu z "Funny Games" "Wstążka" jest co prawda raczej soft, ale też lekkim kinem nie jest.

Poza tym zdaje mi się, że emu odnosi się, jak kilku filmasterów przed nim, do domniemanego usprawiedliwiania faszystowskich zbrodni, które co poniektórzy dostrzegają we "Wstążce".

.

emu555 emu555

Zgadza się Esme, odnoszę się właśnie do tego. Może źle ten film odebrałem albo to po prostu nie jest kino dla mnie bo jedyną konkluzję jaką ja potrafię z tego filmu wyciągnąć to fakt iż 99.9% ludzi w ówczesnych Niemczech to zboczeńcy i sadyści (jedyną w pełni normalną postacią w całej wiosce wydawał się być nauczyciel). Ja natomiast takich uogólniań nie lubię. Co Haneke chciał tym filmem pokazać że wszyscy Niemcy są tak naprawdę źli czy o co chodzi? A może też doktor ma rację mało widziałem ale może to i dobrze. Doktorze zazdroszczę obojętności.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Nie przesadzałbym z obojętnością. Myślałem że Twoje "obrzydliwy" odnosi się do obrzydliwości scen i dlatego się zdziwiłem, bo kino zna dużo bardziej obrzydliwe filmy (notabene zamierzam niedługo napisać cykl notek o najważniejszych z nich :))

Co do tego co Haneke chciał powiedzieć. Wiele nieporozumień bierze się z tego, że wiele osób sądzi, że Haneke chciał powiedzieć, że faszyzm wziął się ze złego wychowania. Zdaje się, że wynika to z materiałów dystrybutora, który chciał w ten sposób nakręcić popyt i wyświadczył Haneke niedźwiedzią przysługę. Bo rzeczywiście jeśli by uznać film za szczegółową analizę przyczyn dojścia Hitlera do władzy, to się nie sprawdza.

Ale to nie było celem Haneke. Wiadomo że faszyzm miał wiele przyczyn historycznych, socjologicznych, psychologicznych, etc. Haneke nie zajmuje się tym. Zajmuje się tylko jednym z istotnych wątków, co więcej nie tylko w kontekście faszyzmu, ale tak w ogóle. A to czym się zajmuje, to próbą odpowiedzi na pytanie, skąd tak w ogóle bierze się w ludziach zło. To bardzo ambitne zadanie i oczywistą oczywistością jest, że zło bierze się z wielu przyczyn. Haneke mówi o jednej, co przecież nijak nie wyklucza innych. A ta przyczyna o której mówi, to brak wzorców etycznych wyniesionych z dzieciństwa. Haneke pokazuje jakie skutki przynosi hipokryzja - mówienie jednego, a robienie drugiego. Jeżeli dzieciom tłucze się do głowy biblijne przykazania, a swoim zachowaniem wykazuje coś zupełnie innego, to nie są w stanie zbudować sobie spójnego systemu wartości. Nie mają moralności, bo nie potrafią odróżniać dobra od zła. W co mają wierzyć, jeśli nikt nie dał im żadnych pozytywnych wzorców?

Dla mnie olbrzymią siłą Haneke jest to, że pokazał kroczek po kroczku, jak to zachodzi. Widzimy w filmie malutkiego chłopczyka, jeszcze nie zniszczonego, jeszcze w niewinny sposób dobrego, widzimy dużo starszych, którzy już w nic nie wierzą. I widzimy tych po środku, w których ta resztka pęka.

Zarzut, że miejscowość nie jest socjologicznie wiarygodna, choć słuszny, jest nietrafiony. Bo to nie jest film o tym, jak naprawdę wyglądało życie na wsiach. Ten film to alegoria, Haneke chciał pokazać pewien mechanizm i dlatego właśnie na nim się skupił.

Uff.. rozpisałem się. Ale mam nadzieję, że choć trochę łaskawszym okiem spojrzysz na to, co Haneke próbował zrobić, nawet jeśli uznasz, że mu się nie udało.

.

emu555 emu555

Doktorze dziękuję za Twą wyczerpującą odpowiedz i przyznać muszę jednocześnie iż podoba mi się ona o wiele bardziej aniżeli sam film. Może faktycznie potraktowałem to wszystko zbyt dosłownie. Zwracam trochę honoru :P Film nie jest obrzydliwy, film pokazuję gorzką choć czasami obrzydliwą prawdę. Aczkolwiek podtrzymuję jednak to że film do mnie nie trafia. Myślę że książka zrobiłaby na mnie dużo większe wrażenie. Przyznam też że faktycznie mało widziałem a "Biała wstążka" to pierwszy film wspomnianego reżysera jaki udało mi się zobaczyć, co pewnie nie pozostaje bez znaczenia jeśli chodzi o moje odczucia - film jest dla mnie za bardzo ociężały.
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość.

.

doktor_pueblo doktor_pueblo

Do usług :) Nie sprzeczam się, gdy komuś film się nie podoba, bo wiadomo, że mamy różne gusty, oczekiwania, różną wrażliwość itd. Protestuję tylko gdy ktoś zarzuca Haneke niecne intencje (np. w jednej z notek pojawiła się opinia, że Haneke wybiela tym filmem Hitlera). Na pewno chciał dobrze, a jak mu wyszło, to już kwestia indywidualnej oceny. Pozdrawiam.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook